Posty

34. Bezimienna cz.1

Dzięki umiejętnościom i foryoku Fausta oraz opiece swoich najbliższych, Hao powrócił praktycznie do codziennego stanu używalności ^^. Oczywiście takie rzeczy jak noszenie zakupów, bieganie, szybkie zrywanie się z łóżka, treningi i wiele innych, Yoh z Ayą wybili starszemu Asakurze z głowy ^^. Ten oczywiście sprzeciwiał się, zapewniał iż da sobie radę (kilka razy pokłócili się z młodą Morri o to, że dziewczyna nie dbała o siebie mając podobną ranę, a jemu zabrania się nawet schylać), jednak najukochańsi bardzo dbali o jego "dobrą formę". Keiko pojechała do Izumo, a Eve, po rozmowie z swoją bliźniaczką nie ukazywała się więcej. Można by sądzić, iż bała się spotkania z ludźmi, których w mniejszym lub większym stopniu zraniła. Młoda Morri myślała, że nic nie zbudzi jej ogólnego spokoju, ponieważ oprócz walk szamańskich i sprzeczek z przyjaciółmi, nic się nie działo. A do tego po Dobie chodziła plotka o zakończeniu II rundy Turnieju Szamanów. Wszystko szło wspaniale. Aż do pewnej n...

33. Prosta?

Młoda Morri leniwie się przeciągnęła. Spojrzała na bladą twarz Asakury. Przed chwilą wygoniła stąd Keiko, która jeszcze parę godzin i wykończyłaby się. Musiała pujśc się przespac. Prawdę mówiąc sama Aya nie czuła się najlepiej. Przez ostatni tydzień prawie nie zmrużyła oka, a jak spała to i tak się nie wysypiała. Jednak pani Asakura i tak wyglądała o wiele gorzej. Niebieskooka obejrzała się za siebie. Na kanapie spał skulony Yoh. To znaczy spał to za dużo powiedziane. Raczej kimał z otwartymi oczami. Dziewczyna pokręciła głową z dezaprobatą. Wzięła koc leżący na szafce i przykryła młodszego Asakurę. Ten się zerwał jak oparzony. - Co? - Powiedział pół przytomnym głosem. - Nic, chciałam cię po prostu przykryc. Nie mogę patrzec jak się męczysz na tej kanapie. - Nie męczę się. - Zapewnił Yoh i aby udowodnic swoje słowa, przeciągną się. Jednak zamiast przyjemności odczuł ból pleców, a Aya usłyszała głośny trzask. - Ta.. - Skomentowała i przysiadła obok chłopaka, który patrzył w podłogę. - E...

32. Brak sił.

Dedykacja dla Natachi. Nagle klatka piersiowa długowłosego podniosła się. - On ma jeszcze puls w żyłach! - Wrzasnął Yoh, który nie wiedział czy się cieszyc z tego odkrycia czy płakac. - Mistrzu Yoh zabierz Hao do szpitala! Ja już poradzę sobie z Wyrzutkami. - Doradził Rio. - To głupi pomysł! - Powiedziała Anna. - Rio sam przegrasz, niech Aya zabierze Hao. - Anno spójrz na Ayę, ona nawet nie wie jak się nazywa. Nie dogadamy się z nią! A teraz wybaczcie, muszę ratowac brata. - Młodszy Asakura wziął bliźniaka na ręce i na Duchu Ognia, który chętnie służył pomocą aby uratowac swojego pana, poleciał w stronę kliniki. Faktycznie młoda Morri wyglądała jakby jej ciało zniknęlo i została tylko dusza. Miała zapłakane oczy, które wydawały się byc blado-szare, a cera prawie biała. Patrzyła w bliżej nieokreślony punkt. O czym myślała? O niczym. Miała niesamowitą pustkę w głowie (tak jak ja w tej chwili.. dop. Autorki). Niby widziała, jednak obraz był niewyraźny. Słyszała, ale do jej uszu dochodził ...

31. Przegrana na każdej płaszczyźnie.

- I co ja mam niby teraz robić?! Chamka! I to ma być moja siostra?! Bliźniaczka!! Nie wierzę, że mamy takie same geny!! Ja nie jestem taka durna!! - Wnerwienie Ayi sięgnęło zenitu. Miała już dość natrętnej blondynki. Kiedyś czuła się w pewnym stopniu winna za śmierć Eve, ale teraz?! Aya nie dowierzała, co jej siostra wyprawia! - I jak ja niby teraz wrócę do domu?? Na stopa?? Jeszcze mnie zgwałcą! Panikowała chodząc w kółko. I tak już dostanie burę od Hao za to spóźnienie, a co on powie jak dziewczyna wróci dopiero jutro!? - Mogę ci pożyczyć Go. - Zaoferowała Wyrocznia. - Twoja podróż do Dobie to chyba jak na razie twój najmniejszy kłopot. Można to zrobić z każdym demonem. - Naprawdę? - Tak. A jak już wrócisz, to Go sam po mnie przyleci. - A jak ja mam odzyskać Houkou i Nekomatę? - Eve nie umie do końca pieczętować demonów, więc wystarczy tylko porwać talizmany. - Tak, tylko muszę najpierw znaleźć Eve i jakoś odebrać jej te talizmany.. - Chyba nie z takimi rzeczami sobie w życiu radziła...

30. Niemoc + urodziny ^^

Obraz
- Anno ile można na Ciebie czekac?? - Zbulwersowana brunetka miło przywitała przyjaciółkę. - A coś się stało? - Zapytała medium. ~ Oprócz tego, że mi się świat zawalił to nic takiego..~ Pomyślała Aya, jednak szybko skupiła się na dalszej rozmowie. - Tak. Musisz wezwac Eve i przenieśc ją na tamten świat. - Jak to? - Blondynka patrzyła na czerwoną z poirytowania przyjaciółkę. - Ale że tobie muszę mówic o przenoszeniu duchów.. Zlituj się! Jesteś medium, czy nie?! - No jestem. No i co? - W akcie kapitulacji Aya przejechała dłonią po twarzy. -Dobra, rozbierz się i pogadamy. - Powiedziała młoda Morri. Ruszyła wstronę kuchni. Usiadła na blacie kuchennym i zaczęła machac nogami. Pojakichś dziesięciu minutach w pomieszczeniu pojawiła się Anna. - Więc o co chodzi? - Zapytała blondynka. Za nią do kuchni wtoczyła się reszta przyjaciół. -Dlaczego mnie to nie dziwi.. - Szepnęła sama do siebie Aya po czymzmieniła swój ton głosu na poważny. - Słuchajcie, Eve postawiła mipewien warunek do odrzucenia i....

29. Powtórka z rozrywki?

Nocą Aya nie mogła zmrużyc oka. Kiedy zasnęła przyśnił jej się koszmar i teraz całe zmęczenie odeszło. Spojrzała na smacznie śpiącą obok Annę. Ta to ma życie. Tylko ogląda seriale i się rządzi. Jednak i tak Aya jej tego nie zazdrości.. Każdy się jej boi. Też mi szczęście ==" Brunetka spojrzała na zegarek. Była 00.49.. Dziewczyna złapała się za głowę, która niezmiernie ją bolała. Uczucia wszystkich w domu były w jej mózgu. Miłośc, troska, złóśc, zwątpienie.. - Mam nadzieję, że dożyję rana.. - Westchnęła i przewróciła się na drugi bok. *** Rano ***  Przy śniadaniu lepiej było się nie zbliżac do młodej Morri. Sama zaznaczyła, że nie ręczy, jeśli ktoś spróbuje wyprowadzic ją z równowagi. Tak więc każdy zajął się swoimi sprawami, które były narzucone odgórnie przez Annę. Deszcz przestał padac i wszyscy mieli trening. Rzecz jasna oprócz Ayi. Młoda Kyoyama już dawno skapitulowała i teraz nawet nie próbuje wyjechac do brunetki z tekstem: "idziesz na trening". Nie to, żeby niebie...

28. Siostrzyczka

Obraz
Od dziwnego wypadku z lustrem minęło 10 dni. Aya nie powiedziała przyjaciołom o swojej "przygodzie". Wiedziała, że źle robi.. Była tego pewna.. Szczególnie, że sytuacja Hao była coraz gorsza. Chłopak praktycznie się nie ruszał z kanapy (oprócz treningów), bo zaraz coś mu się przytrafiało. Młoda Morri wiedziała, że to miało związek z tą halucynacją, jednak.. Milczała. Turniej powoli się toczył. Przez pogodę, która ukazywała się w pełni w postaci deszczu, walk było mało. Jednak Drużyna Ren'a walczyła aż 2 razy. Rzecz jasna wygrali.. Już by Pilica dała im przegrac ^^" - Dobra idziecie na trening. - Zadeklarowała Anna. - W taką pogodę? - Zapytał Rio, ale pod surowym wzrokiem Anny od razu zamilkł. - Tak w taką pogodę. Ktoś jeszcze podważa moje zdanie? - Ja. Nie mam zamiaru biegac w taki ziąb. - Wyjaśniła Aya. - Hao też nie idzie. Na prostej drodze umie się przewrócic, nie mówiąc o deszczu i błocie. - Hm.. W takim razie Faust, Rio i Morty macie wolne. A ty kochanie, sobie ...