Posty

25. Nic nie jest niemożliwe.

Obraz
W Dobie Village nadchodził wieczór. I chociaż nie było późno większośc mieszkańców siedziała już w domu i oglądała telewizję, czytała książki, spała, lub zajmowała się innymi jakże fascynującymi zajęciami. To wszystko dlatego, że na podwórku pakowała gęsta mgła. Tak też i w domu Asakurów (których nawiasem mówiąc nie ma na tym świecie, ale pomińmy xD) szamani nieszczególnie się bawili. Anna wlepiała gały w płaczliwą nowelę, Faust głaskał po dłoni Elizę, Morty z laptopem na rękach walił palcami w klawiaturę, Rio bez życia po stracie bliźniaków i Lyserga siedział załamany przy stole. Keiko natomiast pakowała się. Nie widziała sensu spędzania czasu w Dobie Villag. Nie ma już synów. Żadnego.. Niespodziewanie do domu wbiegła Tamara, a za nią reszta przyjaciół. Wszyscy zdyszani od intensywnego biegu. - A wam co? - Zapytała od niechcenia Anna. - Tamara miała wizję! - Powiedział z przejęciem Ren. - Anno do miasta zbliż się coś okropnego! Jakaś ogromna siła! Czarna siła.. Boję się.. Boję się, że...

24. W otchłani.

- Jak myślicie, kiedy ona wróci? - Zapytał Horo siedzących obok przyjaciół z drużyny. Czekali właśnie na swoją walkę wraz z Rio, Mortym, Faustem i Pilicą. Anna z Tamarą zostały w domu, wraz z zrozpaczoną Keiko. - Aya? - Zapytał głupio Joco. - A kto inny? - Wnerwił się Ren. Jednak jego pytanie zostało pominięte. - Ona zwariowała.. No bo jechać z taką raną na brzuchu gdzieś, gdzie nikt nie wie.. Bez żadnej pomocy..  - Morty mówił gapiśc sięw chmury. - Mówiła, że jedzie uratować bliźniaków. - Zauważył Faust. - Niby jak? - Zapytał Joco. - Nie zadawaj głupich pytań! Przecież sam widziałeś co się stało. Duch, który stworzył przejście zniknął! - "Wytłumaczył" Ren. - To jak ona chce to zrobić? - Joco! Albo się zamkniesz i przestaniesz zadawać głupie pytania, albo Ci w tym pomogę! - Zagroził młody Tao. Wtedy na horyzoncie pojawiły się trzy postacie. Dwie kobiety i chłopak. Byli może trochę starsi od przyjaciół, ale mniej więcej w tym samym wieku. Jedna z nastolatek była szatynką, a dr...

23. Nie mam wyboru...

Obraz
Niebieskooka brunetka przedzierała się właśnie przez bardzo gęsty las. Musiała sobie radzić samymi rękoma, bo jak to mądra dziewczynka nie wzięła żadnej broni oprócz Houkou i Nekomaty, a że dotarcie tutaj kosztowało ją całe foryoku to już inna historia ^^" Las, a raczej "busz" był bardzo gęsty i niełatwo było jej iść. Nie pomagała jej boląca rana na brzuchu. - Poddaje się. Robię postój. - Powiedziała sama do siebie i usiadła pod jakimś drzewem. Prawdę mówiąc miała dość tej drogi. Już ledwo stała na nogach. Jednak.. Czy może się teraz zatrzymać? Teraz, kiedy jest już tak blisko celu? O nie.. Za daleko zaszła. A poza tym, co z bliźniakami? Zostawi ich na pastwę losu? Wzięła łyka wody, którą miała w torbie i powoli wstała. Podniosła jakiś patyk z ziemi i zaczęła odgarniać liście rosnące na drodze. Na szczęście było ich coraz mniej. Chyba dochodziła do celu.. Nagle wyszła z lasu. Przed jej oczyma wyrosła ogromna polana, ta sama na której niegdyś stała wioska klanu Morri. Ter...

22. Początek podróży..

Obraz
Przez zszarzałą firankę zawieszoną na oknie do pomieszczenia wpadały jasne promyczki Słońca, oświetlające białe ściany. Padały również na łóżko i brunetkę leżącą na nim, która właśnie budziła się do życia. Śniła jej się Wyrocznia. Ale co to miało znaczyć? I gdzie ona w ogóle jest? Rozejrzała się. Hmm.. Na myśl przychodziło jej jedno miejsce: Szpital. Tylko co ona tu robi? I gdzie jest Ha..? Hao, Yoh, Wyrzutki, furia, Lyserg, wahadełko, ból..! Tak! Już wszystko pamięta. Niestety.. Wolałaby o tym zapomnieć.. Wolałaby, aby to się nie stało.. Jakby wiedziała.. To zrezygnowałaby z tej walki.. Jak mogła.. Pokonali ją.. Tak się im odgrażała.. Że są słabi.. A tu co? To ona jest słaba! Pozwoliła aby bliźniaki zniknęli w tym lustrze! Pokonała ją Jeanny i jej własna ciotka, która umarła po raz drugi! Jak..? Z oka Ayi popłynęła łza bezradności i smutku. Nie potrafiła go obronić. Po co go tu ciągnęła.. Jest egoistką.. I to cholerną.. Przecież wiedziała, że tu go czeka nie bezpieczeństwo, ale nie! M...

21. Po drugiej stronie lustra.

Obraz
- Aaaa..! - Hao wylądował z twarzą w piachu. - Pfu..! Pfu..! Zaczął wypluwać małe, żółte ziarenka, które niebyły zbyt smaczne, a w buzi miał ich od groma. Spojrzał niepewnie na Yoh. Nie wiedział jeszcze co się stało. Wyrzutki, rzemyki, lustro, piach. Tyle udało mu się zaobserwować. Z wyglądu brata nie odczytał zbyt dużo. Szatyn siedział z otwartą buzią i gapił się cięto przed siebie. Wzrok Długowłosego pomkną za spojrzeniem Yoh. Osłupiał. Przed nimi stali Wyrzutki, Ren, Anna, Aya i reszta. A najbardziej zaskoczyli go dwaj bliźniacy stojący obok siebie! Wszyscy dziwnie poubierani. W czarne smętne ubrania, z bardzo groźnymi minami. Nawet X-laws byli w ciemnych mundurach. Jedynie młoda Morri miała białą sukienkę. Na niebie rozciągała się łuna gwiezdna z księżycem na czele. Pod pelerynę Długowłosego zawiewał zimny wiatr.  - Eee... Hao! - Wrzasnął Yoh i objął brata mocno. - To jakieś zombi! - Uspokój się! Dusisz! Powietrza! - Ale ja się ich boję! - ==" - Mina Starszego. - Oho. Jeszcze ...

20. To już koniec..

Obraz
*** Godzina 16.30 na pustyni nieopodal Dobie Village *** Po jednej stronie Aya i jej przyjaciele, po drugiej całe "stado" Wyrzutków. Młoda Morri namawiała Hao, aby nie szedł, ale wiadomo, jak Asakura się uprze, to nie ma mocnych.. Tak więc "ludzie" (że się tak wyrażę ^^") w białych mundurach ciskali w niego gromami, jednak chłopak mało się tym przejął. Bardziej martwił się o swoją dziewczynę. Cóż, nie ukrywając X-laws są mocni, a szczególnie, że w reprezentacji był Marco, Lyserg i Jeanne.. Żelazna Dama "czatowała" w swojej blaszanej puszce, a jej wierni wyznawcy stali po dwóch stronach. Walkę miał sędziować Kalim. Słońce strasznie grzało, a piasek przypominał fale morza. - Powodzenia. - Szepnął na ucho młodej Morri Hao. - Przyda się. Jejku, jak patrzę się na Lyserga, to mnie ciarki przechodzą. Jakby wzrok zabijał nie żylibyśmy już. - Odpowiedziała. - Poradzicie sobie. W końcu nie jesteś sama. - Uspokoił ją. Drużyna Mroku musiała już wyjść na środek. P...

19. Zakupy - zmora Ayi xD

Aya właśnie wracała ze sklepu, a na zegarku była 7.15. Z samiutkiego rana obudzono (lepiej to opisując Hao wyciągną ją z łóżka spod cieplutkiej kołdry za nogę xD) ją pod pretekstem, że to jej kolej. Szkoda tylko, że młoda Morri dopiero przy kasie odzyskała trzeźwość myślenia, kiedy Silva powiedział "A ty znowu robisz zakupy?". - Jak ja dorwę tego Asakurę, to my włosy z głowy powyrywam.. - Jęczała sama do siebie. Nie wyspała się dzisiaj, a to dlatego, że trzeba było gdzieś podziać Keiko i Mikishisę. Razem z Anną spały na kanapie, która nawiasem mówiąc do najwygodniejszych nie należy == Weszła do domu i od razu wręczyła zakupy młodej Kyoyamie. Sama musiała znaleźć swoje kochanie, które zbije... ^^" Od razu ruszyła do pokoju chłopaków. Chciała już wejść, ale usłyszała, że w pokoju siedzi Yoh i Hao. O czymś, a raczej o kimś rozmawiają.. - Nie no, żeby ją tak perfidnie wykorzystać? - Zaczął krótkowłosy. - Ej, no nie przesadzaj. Trochę ruchu Ayi nie zaszkodzi, a mi się tak wst...