Posty

30. Niemoc + urodziny ^^

Obraz
- Anno ile można na Ciebie czekac?? - Zbulwersowana brunetka miło przywitała przyjaciółkę. - A coś się stało? - Zapytała medium. ~ Oprócz tego, że mi się świat zawalił to nic takiego..~ Pomyślała Aya, jednak szybko skupiła się na dalszej rozmowie. - Tak. Musisz wezwac Eve i przenieśc ją na tamten świat. - Jak to? - Blondynka patrzyła na czerwoną z poirytowania przyjaciółkę. - Ale że tobie muszę mówic o przenoszeniu duchów.. Zlituj się! Jesteś medium, czy nie?! - No jestem. No i co? - W akcie kapitulacji Aya przejechała dłonią po twarzy. -Dobra, rozbierz się i pogadamy. - Powiedziała młoda Morri. Ruszyła wstronę kuchni. Usiadła na blacie kuchennym i zaczęła machac nogami. Pojakichś dziesięciu minutach w pomieszczeniu pojawiła się Anna. - Więc o co chodzi? - Zapytała blondynka. Za nią do kuchni wtoczyła się reszta przyjaciół. -Dlaczego mnie to nie dziwi.. - Szepnęła sama do siebie Aya po czymzmieniła swój ton głosu na poważny. - Słuchajcie, Eve postawiła mipewien warunek do odrzucenia i....

29. Powtórka z rozrywki?

Nocą Aya nie mogła zmrużyc oka. Kiedy zasnęła przyśnił jej się koszmar i teraz całe zmęczenie odeszło. Spojrzała na smacznie śpiącą obok Annę. Ta to ma życie. Tylko ogląda seriale i się rządzi. Jednak i tak Aya jej tego nie zazdrości.. Każdy się jej boi. Też mi szczęście ==" Brunetka spojrzała na zegarek. Była 00.49.. Dziewczyna złapała się za głowę, która niezmiernie ją bolała. Uczucia wszystkich w domu były w jej mózgu. Miłośc, troska, złóśc, zwątpienie.. - Mam nadzieję, że dożyję rana.. - Westchnęła i przewróciła się na drugi bok. *** Rano ***  Przy śniadaniu lepiej było się nie zbliżac do młodej Morri. Sama zaznaczyła, że nie ręczy, jeśli ktoś spróbuje wyprowadzic ją z równowagi. Tak więc każdy zajął się swoimi sprawami, które były narzucone odgórnie przez Annę. Deszcz przestał padac i wszyscy mieli trening. Rzecz jasna oprócz Ayi. Młoda Kyoyama już dawno skapitulowała i teraz nawet nie próbuje wyjechac do brunetki z tekstem: "idziesz na trening". Nie to, żeby niebie...

28. Siostrzyczka

Obraz
Od dziwnego wypadku z lustrem minęło 10 dni. Aya nie powiedziała przyjaciołom o swojej "przygodzie". Wiedziała, że źle robi.. Była tego pewna.. Szczególnie, że sytuacja Hao była coraz gorsza. Chłopak praktycznie się nie ruszał z kanapy (oprócz treningów), bo zaraz coś mu się przytrafiało. Młoda Morri wiedziała, że to miało związek z tą halucynacją, jednak.. Milczała. Turniej powoli się toczył. Przez pogodę, która ukazywała się w pełni w postaci deszczu, walk było mało. Jednak Drużyna Ren'a walczyła aż 2 razy. Rzecz jasna wygrali.. Już by Pilica dała im przegrac ^^" - Dobra idziecie na trening. - Zadeklarowała Anna. - W taką pogodę? - Zapytał Rio, ale pod surowym wzrokiem Anny od razu zamilkł. - Tak w taką pogodę. Ktoś jeszcze podważa moje zdanie? - Ja. Nie mam zamiaru biegac w taki ziąb. - Wyjaśniła Aya. - Hao też nie idzie. Na prostej drodze umie się przewrócic, nie mówiąc o deszczu i błocie. - Hm.. W takim razie Faust, Rio i Morty macie wolne. A ty kochanie, sobie ...

Święta, święta ... :-)

Obraz
Z okazji świąt Bożego Narodzenia chciałabym życzyc Wam zdrowia, pomyślności, smacznego karpia, szczęścia w miłości i abyście nie dowiedzieli się w wieku 16 lat, że macie bliźniaka/bliźniaczkę xD Ogólnie Wesołych Świąt ;*         (To odzwierciedla pogodę w moim mieście. Niby zimno, a śniegu mnie ma o.O)           PS: Mam nadzieję, że nie będziecie źli jak notki skomentuję dopiero po świętach ;*  

27. "Atak"..??

Obraz
Aya otworzyła oczy od niechcenia. Skończyły się dobrze czasy i znów wylądowała na kanapie razem z Anną. Dzisiejsza noc była udręką. I chociaż wczoraj ze spaceru z Hao (pomińmy to, że przesiedzieli dwie godziny na ławce xD) wróciła wypoczęta, dziś czuła się jak pobita. Jak ona kocha kanapy.. Jeszcze ta pogoda.. Żadnego słońca, ani światła.. Za oknem tylko ciemne chmury i deszczyk z nich kapiący. Spojrzała na Annę, która również miała otwarte oczy. - Dobrze się spało? - Zapytała brunetka z uśmiechem. - Bez żartów.. - Westchnęła młoda Kyoyama, na co niebieskooka zaśmiała się. - Nie żartuję ^^ Ech.. Która godzina?? Blondynka przetarła oczy, a po chwili spojrzała na zegarek. - Jest.. 7.23.. - Nie gadaj.. Tak wcześnie? A myślałam, że pośpię do 8.00.. - To śpij. - Kiedy mi się nie chce! - Och.. Z tobą nie daje się wytrzymac.. - Widzisz, w końcu znalazłaś kogoś równego sobie. - Wyszczerzyła zęby, wstając z łóżka. Za tą inteligentną wypowiedź dostała poduszką w łeb. Brunetka niezbyt się tym prz...

26. Pogaduchy o dzieciach i innych takich...

Brunetka powoli otwierała oczy. W pokoju było dośc ciemno. Nie dlatego, iż była noc. To zjawisko spowodowane było deszczem lejącym za oknem. Cicho westchnęła. Pomimo bólu mięśni czuła się wypoczęta. Podniosła się na łokciach. Spojrzała w stronę drzwi. O framugę był oparty wysoki chłopak o długich, brązowych, lśniących włosach i czarnych oczach. - Dzień dobry Asakura. - Przywitała się. - Witaj Morri. - Odpowiedział i podszedł do dziewczyny. Klęknął i pocałował ją lekko w usta. - Tęskniłem, wiesz? - Wiem, ja też. - Powiedziała. - Wyspałaś się? - Tak. - Mówiąc to przeciągnęła się ospale. - Jak na taki wyczyn, to spałaś krótko. - A co to tam było.. - Nie no wiesz.. Nie każdy otwiera przejścia do innego wymiaru. Skąd wzięłaś taką siłę? - I tu pojawiła się częśc rozmowy, której młoda Morri chciała uniknąc. No bo co ona mu powie? - Muszę odpowiadac na to pytanie? - Przydało by się. - Chłopak położył się obok brunetki. - Muszę teraz? A może poruszymy ten temat kiedy indziej? - Kiedy indziej? T...

25. Nic nie jest niemożliwe.

Obraz
W Dobie Village nadchodził wieczór. I chociaż nie było późno większośc mieszkańców siedziała już w domu i oglądała telewizję, czytała książki, spała, lub zajmowała się innymi jakże fascynującymi zajęciami. To wszystko dlatego, że na podwórku pakowała gęsta mgła. Tak też i w domu Asakurów (których nawiasem mówiąc nie ma na tym świecie, ale pomińmy xD) szamani nieszczególnie się bawili. Anna wlepiała gały w płaczliwą nowelę, Faust głaskał po dłoni Elizę, Morty z laptopem na rękach walił palcami w klawiaturę, Rio bez życia po stracie bliźniaków i Lyserga siedział załamany przy stole. Keiko natomiast pakowała się. Nie widziała sensu spędzania czasu w Dobie Villag. Nie ma już synów. Żadnego.. Niespodziewanie do domu wbiegła Tamara, a za nią reszta przyjaciół. Wszyscy zdyszani od intensywnego biegu. - A wam co? - Zapytała od niechcenia Anna. - Tamara miała wizję! - Powiedział z przejęciem Ren. - Anno do miasta zbliż się coś okropnego! Jakaś ogromna siła! Czarna siła.. Boję się.. Boję się, że...