Posty

23. Nie mam wyboru...

Obraz
Niebieskooka brunetka przedzierała się właśnie przez bardzo gęsty las. Musiała sobie radzić samymi rękoma, bo jak to mądra dziewczynka nie wzięła żadnej broni oprócz Houkou i Nekomaty, a że dotarcie tutaj kosztowało ją całe foryoku to już inna historia ^^" Las, a raczej "busz" był bardzo gęsty i niełatwo było jej iść. Nie pomagała jej boląca rana na brzuchu. - Poddaje się. Robię postój. - Powiedziała sama do siebie i usiadła pod jakimś drzewem. Prawdę mówiąc miała dość tej drogi. Już ledwo stała na nogach. Jednak.. Czy może się teraz zatrzymać? Teraz, kiedy jest już tak blisko celu? O nie.. Za daleko zaszła. A poza tym, co z bliźniakami? Zostawi ich na pastwę losu? Wzięła łyka wody, którą miała w torbie i powoli wstała. Podniosła jakiś patyk z ziemi i zaczęła odgarniać liście rosnące na drodze. Na szczęście było ich coraz mniej. Chyba dochodziła do celu.. Nagle wyszła z lasu. Przed jej oczyma wyrosła ogromna polana, ta sama na której niegdyś stała wioska klanu Morri. Ter...

22. Początek podróży..

Obraz
Przez zszarzałą firankę zawieszoną na oknie do pomieszczenia wpadały jasne promyczki Słońca, oświetlające białe ściany. Padały również na łóżko i brunetkę leżącą na nim, która właśnie budziła się do życia. Śniła jej się Wyrocznia. Ale co to miało znaczyć? I gdzie ona w ogóle jest? Rozejrzała się. Hmm.. Na myśl przychodziło jej jedno miejsce: Szpital. Tylko co ona tu robi? I gdzie jest Ha..? Hao, Yoh, Wyrzutki, furia, Lyserg, wahadełko, ból..! Tak! Już wszystko pamięta. Niestety.. Wolałaby o tym zapomnieć.. Wolałaby, aby to się nie stało.. Jakby wiedziała.. To zrezygnowałaby z tej walki.. Jak mogła.. Pokonali ją.. Tak się im odgrażała.. Że są słabi.. A tu co? To ona jest słaba! Pozwoliła aby bliźniaki zniknęli w tym lustrze! Pokonała ją Jeanny i jej własna ciotka, która umarła po raz drugi! Jak..? Z oka Ayi popłynęła łza bezradności i smutku. Nie potrafiła go obronić. Po co go tu ciągnęła.. Jest egoistką.. I to cholerną.. Przecież wiedziała, że tu go czeka nie bezpieczeństwo, ale nie! M...

21. Po drugiej stronie lustra.

Obraz
- Aaaa..! - Hao wylądował z twarzą w piachu. - Pfu..! Pfu..! Zaczął wypluwać małe, żółte ziarenka, które niebyły zbyt smaczne, a w buzi miał ich od groma. Spojrzał niepewnie na Yoh. Nie wiedział jeszcze co się stało. Wyrzutki, rzemyki, lustro, piach. Tyle udało mu się zaobserwować. Z wyglądu brata nie odczytał zbyt dużo. Szatyn siedział z otwartą buzią i gapił się cięto przed siebie. Wzrok Długowłosego pomkną za spojrzeniem Yoh. Osłupiał. Przed nimi stali Wyrzutki, Ren, Anna, Aya i reszta. A najbardziej zaskoczyli go dwaj bliźniacy stojący obok siebie! Wszyscy dziwnie poubierani. W czarne smętne ubrania, z bardzo groźnymi minami. Nawet X-laws byli w ciemnych mundurach. Jedynie młoda Morri miała białą sukienkę. Na niebie rozciągała się łuna gwiezdna z księżycem na czele. Pod pelerynę Długowłosego zawiewał zimny wiatr.  - Eee... Hao! - Wrzasnął Yoh i objął brata mocno. - To jakieś zombi! - Uspokój się! Dusisz! Powietrza! - Ale ja się ich boję! - ==" - Mina Starszego. - Oho. Jeszcze ...

20. To już koniec..

Obraz
*** Godzina 16.30 na pustyni nieopodal Dobie Village *** Po jednej stronie Aya i jej przyjaciele, po drugiej całe "stado" Wyrzutków. Młoda Morri namawiała Hao, aby nie szedł, ale wiadomo, jak Asakura się uprze, to nie ma mocnych.. Tak więc "ludzie" (że się tak wyrażę ^^") w białych mundurach ciskali w niego gromami, jednak chłopak mało się tym przejął. Bardziej martwił się o swoją dziewczynę. Cóż, nie ukrywając X-laws są mocni, a szczególnie, że w reprezentacji był Marco, Lyserg i Jeanne.. Żelazna Dama "czatowała" w swojej blaszanej puszce, a jej wierni wyznawcy stali po dwóch stronach. Walkę miał sędziować Kalim. Słońce strasznie grzało, a piasek przypominał fale morza. - Powodzenia. - Szepnął na ucho młodej Morri Hao. - Przyda się. Jejku, jak patrzę się na Lyserga, to mnie ciarki przechodzą. Jakby wzrok zabijał nie żylibyśmy już. - Odpowiedziała. - Poradzicie sobie. W końcu nie jesteś sama. - Uspokoił ją. Drużyna Mroku musiała już wyjść na środek. P...

19. Zakupy - zmora Ayi xD

Aya właśnie wracała ze sklepu, a na zegarku była 7.15. Z samiutkiego rana obudzono (lepiej to opisując Hao wyciągną ją z łóżka spod cieplutkiej kołdry za nogę xD) ją pod pretekstem, że to jej kolej. Szkoda tylko, że młoda Morri dopiero przy kasie odzyskała trzeźwość myślenia, kiedy Silva powiedział "A ty znowu robisz zakupy?". - Jak ja dorwę tego Asakurę, to my włosy z głowy powyrywam.. - Jęczała sama do siebie. Nie wyspała się dzisiaj, a to dlatego, że trzeba było gdzieś podziać Keiko i Mikishisę. Razem z Anną spały na kanapie, która nawiasem mówiąc do najwygodniejszych nie należy == Weszła do domu i od razu wręczyła zakupy młodej Kyoyamie. Sama musiała znaleźć swoje kochanie, które zbije... ^^" Od razu ruszyła do pokoju chłopaków. Chciała już wejść, ale usłyszała, że w pokoju siedzi Yoh i Hao. O czymś, a raczej o kimś rozmawiają.. - Nie no, żeby ją tak perfidnie wykorzystać? - Zaczął krótkowłosy. - Ej, no nie przesadzaj. Trochę ruchu Ayi nie zaszkodzi, a mi się tak wst...

18. To co było i nie wróci...

W pokoju panowała niezmącona niczym cisza. Nawet upierdliwe muchy przestały fruwać, robiąc sobie na chwilę postój. Każda para oczu będąca w pomieszczeniu skierowana była na czarnowłosą dziewczynę, która stała z opuszczoną głową. Nawet nie wiedziała jaka ciekawa jest ta podłoga w salonie! Po za tym, nie chciała patrzeć na twarze swoich przyjaciół, którzy jej ufali, a ona.. Szczególnie przerażała ją jedna osoba.Hao.. Jakby teraz popatrzyła w jego czarne tęczówki,rozpłakałaby się. To nie na jej nerwy. Ha! A to właśnie ten chłopak tak bał się przyjazdu państwa Asakura. A oni co? A Oni wykręcili numer jej! - Eee... - Wydukał Horo. - Ja się przesłyszałem? - Jasne, wszyscy się przesłyszeliśmy. - Usui kierował słowa do młodej Morri, ale odpowiedź Ren'a całkowicie go usatysfakcjonowała. No może niezupełnie, ale przynajmniej wie na czym stoi. - Nie wiedzieliście o tym? - Zapytał Mikihisa. I gdyby nie maska na świat wyszłaby jego mało inteligentna mina. - Chyba Aya nie zdążyła podzielić się z...