Posty

39. Marionetka

Obraz
Środek nocy. Tarcza księżyca była w pełni, wysoko na niebie. Nic nie burzyło ciszy, która panowała w Dobie Village. Mimo błogiego spokoju panującego dookoła, Ayi nie spało się dobrze. Miała okropny koszmar, z którego nie mogła się wybudzić. Cicho jęczała na łóżku ze strachu i niemocy. Była cała mokra od potu. Czuła jakby jej ciało było sparaliżowane i tylko umysł dziwnie czysty. W końcu udało jej się podnieść powieki. Przez ułamek sekundy widział nie sufit, lecz zielone oczy. To wystarczyło, aby Aya przeraziła się nie na żarty. Nie krzyczała jednak. Usiadła na łóżku i podkuliła pod brodę nogi. Wiedziała do kogo należał ten wzrok. To były oczy tego demona, który zaatakował ją i Eve w lesie.. Właśnie, gdzie Eve?! Aya pomimo miękkich nóg wstała i wyszła z pokoju. Dlaczego to uczucie tak silnie na nią działało? Przecież w swoim życiu miła wiele koszmarów, ale żaden nią tak nie wstrząsał. Teraz czuła się tak, jakby za chwilę miała wybuchnąć płaczem jak mała dziewczynka.. Dlaczego? Dlaczego ...

38. Basen i porawnie xD

Aya przez pół godziny wałkowała dla Koken, że nie żyje już w XIX tylko w XXI wieku, aż w końcu się wnerwiła i powiedziała: "Rzucam to w cholerę! Róbcie z nią co chcecie! Idę spac!". I poszła ^^ Wtedy do akcji wkroczyła Eve. Koken zdziwiła się, że duch może byc miły i nie próbuje jej zaszkodzic. Wtedy blondynka na spokojnie tłumaczyła Uno co się stało, a ta o dziwo jej posłuchała. Szatynka nie mówiła dużo o sobie. Tylko tyle że od małego widzi duchy, a w tamtych czasach było to mocno tępione. Uno najbardziej zadziwiła wszystkich przy pierwszym spotkaniu z Rio. Kiedy ten się zapytał czy zostanie jego królową, ona odpowiedziała skromnie: "Może kiedyś.. Kto wie?". Wzrok pozostałych był nie do opisania, więc nawet nie próbuję ^^ Koken zamieszkała w domu z Ayą i Anną. Bardzo polubiła Eve. Była zdziwiona tym ,że kobiety noszą spodnie. Nie znała wielu rzeczy (chociaż nie przesadzajmy.. te domki w Dobie aż tak dobrze urządzone nie są xD) i trzeba jej było wytłumaczyc jak dzi...

37. Zadyma u Kalima plus narodziny Koken ^^

Notka dedykowana HoshiAi [Gomen, nie wiem jak odmienic ^^]. Za anielską cierpliwość, którą również posiadam ja przy swojej rodzince i za napięty grafik, który również udziela się mi xD Nieznajomy uśmiechnął się złowieszczo. Wyciągnął prawą rękę przed siebie i z jego rękawa wystrzelił gruby łańcuch. Nie był on jednak przeznaczony dla brunetki. Oplątał Eve, a dziewczyna (pomimo iż była duchem) nie dając rady się uwolnic upadła na ziemię. - Oż ty! Mnie atakuj, ale od siostry wara! Nekomata, Houkou! Forma ducha! Do...! - Nie dane jej było dokonac kontroli ducha. Zanim zdążyła połączyc się z demonami dziwna kulka różowej mocy uderzyła w błękitnooką. Ta przekoziołkowała kilka metrów, po czym "rozłożyła" się na jednym z drzew. Chłopak nie zaprzestał na tym. Nim młoda Morri zdążyła się pozbierać, już leciała przez kolejne gałęzie. Różowe kule, które wysyłał przeciwnik nieubłaganie ją nokautowały. - Jak wrócę do Dobie, to muszę skombinować sobie jakiś miecz. - Postanowiła brunetka wst...

36. Przywitanie, wspomnienia i napad w lesie.

Kiedy Eve, Aya i Hao byli około dwudziestu metrów od domu, Asakura nagle stanął. - Zapomniałem! - O czym?! - Przestraszone bliźniaczki zapytały równocześnie. - Powiedzieć Yoh gdzie idę ^^ Brunetka przewróciła oczami. Zapewne młodszy z braci już w domu spazmów dostaje.. Ale może przeżyją jego wściekłośc. - Ja chyba nie idę z wami. - Powiedziała Eve. - Czemu? Boisz się Yoh? - Zapytała Aya. - Nie tylko.. Tam jest tyle ludzi i w ogóle.. - Oj przestań! Oni już o tym wszystkim nawet nie pamiętają. - Zapewniał Hao. - Zwariowałeś?! Przecież ja chciałam zabic Ciebie i Ayę! Pomagałam wyrzutkom! I co ja mam im powiedziec? Sorry za wszystko, ale byłam głupia?! Jednak zmieniłam się!? - Blondynka mówiąc to "agresywnie" machała rękoma. - Czy ona Ci kogoś nie przypomina? - Zapytała Aya swojego chłopaka. - Rzeczywiście. Ty też tak machasz, jak się ze mną kłócisz. - Nie o to mi chodziło! - Powiedziała z lekkim wyrzutem. Ona wcale tak nie macha! No.. Może czasem.. Jak się bardzo zdenerwuje. - T...

35. Bezimienna cz.2

Hao lekko skołowany siedział na podłodze, trzymając zimny okład na głowie. Nie mógł uwierzyć w to co się stało. Jak to możliwe, że Aya od tak po prostu wyparowała. Nie ta oszustka, tylko jego prawdziwa Aya, ta z którą się wczoraj całował. To jest obłęd. Nikt nie mógł jej przecież porwać, bo obok niej spała Anna, a z własnej woli nie zrobiłaby czegoś takiego. - Hao nie martw się, Aya na pewno się znajdzie. Znasz ją, ciągle się gdzieś zapodziewa. - Młoda Kyoyama, która została przy Asakurze próbowała go pocieszyć. - Ale zawsze jest na to logiczne wytłumaczenie, a teraz? Nekomata, Houkou chodźcie. Poszukamy Ayi. - Co?! W tym stanie?! - ANNO! O jakim stanie ty mówisz?! To że mam nabity łeb nie znaczy, że mam usiąść i czekać, aż mi Wyrzutki, czy inna cholera podstawią ciało Ayi w czarnym worku na śmieci pod drzwi!! Przecież ona nie ma nic przy sobie! Ani broni, ani duchów! A jeśli to znowu Eve?! Przecież..! A zresztą! Tylko tracę czas! Jak chcesz to zostań, ja idę. - Hao obrócił się napięci...