Posty

60. Niechciane rozstanie

-Rio gotuje... - Westchnęła marzycielsko Anna. Już z kilkunastumetrów było czuć wspaniały zapach dochodzący z kuchni w domudrużyny Ren'a, gdzie przyjaciele właśnie się kierowali. -Tak. To ty odkryłaś u niego ten talent. - Uśmiechnął się dodziewczyny Yoh. Ta odwzajemniła nieśmiało gest. Może to i lepiej,że młodszy Asakura nie został Królem Szamanów? Chyba dla Królanie wypada chodzić z dziewczyną za rękę, a to byłaby wielkastrata. - Dobrze że już jesteście! - Tuż przed ich nosemdrzwi otworzyła Pilica. - Huh? A gdzie Aya i Hao? - Matko, jakity masz dobry czas reakcji, nawet jeszcze nie pukałem... - ZadyszałYoh, który miał mini zawał. Uśmiechnął się po chwili. - Poszlina spacer. - Mam nadzieję, że niedługo przyjdą.. Wchodźcie!- Zaprosiła ich do środka. - Zanieście bagaże na górę..Postawcie je gdziekolwiek będzie miejsce... - Poprosiła Jun, któraw fartuszku wyjrzała z kuchni. - W końcu coś normalnego dojedzenia! - Wyszczerzyła się Milly. - No.. Totalnie, jużmiałam dość tego żarcia z pus...

59. Siła przyjaźni

- Piątka stary! - Horo z Hao wykonali charakterystyczny gest. Właśnie wspólnie pokonali dość sporą ilość demonów z czego byli niezmierne zadowoleni. - Nieźle wam to wyszło. - Przyznał Joco. Sam właśnie za pomocą wielkiej łapy Mic'a wdeptywał w ziemię jednego z nieprzyjaciół. - No chłopaki wymiatamy! - Zarechotał Yoh. Usłyszał ciche kaszlanie ze strony Naoko. - Znaczy... Chłopaki i dziewczyny..? Zapytał niepewnie. Nagle za jego plecami pojawił się jeden z Onito. - Braciszku uważaj! - Krzyknął Hao. Już wyciągnął łapę Ducha Ognia, kiedy demona atakującego młodszego Asakurę pokonał ktoś inny. - Gardłowy atak! - Brunet wcisnął swój miecz prosto w klatkę piersiową przeciwnika, który upadł na ziemię. - Rio?! - Krzyknęli zdezorientowani szamani. - Witam was towarzysze! Znów połączył nas ogień walki. - Mężczyzna uśmiechnął się przymilnie. - Co ty tu robisz? - Zapytał zszokowany Yoh. - Ratuję ci życie mistrzu. - Odpowiedział niczym nie wzruszony Rio. - Ale tak na serio co ty tu robisz? - Ren...

58. Zadyma

- Trochę tu smutno bez Króla Duchów, no nie? - Zapytał Horo. Obrócił głowę do tyłu patrząc na puste miejsce w oddali. Biegli ku wyjściu już od kilkudziesięciu minut. Znajdowali się już w Zakazanym Lesie mimo tego do drzwi mieli jeszcze kilka kilometrów. - Tsa... Zaraz się popłaczę. - Warknął Ren. Nie chciał znów znaleźć się w Dobie. Przecież En zrobi mu z czterech liter jesień średniowiecza! I to tak dosłownie. - Nie ciężko ci? - Yoh spojrzał z troską na brata, który oprócz własnego ciężaru na plecach dźwigał również Ayę. Dziewczyna spała twardym snem, nie reagując na nic. - Nie, spokojnie, dam radę. - Powiedział z uśmiechem starszy Asakura. Cieszył się że może pomóc swojej dziewczynie w jakikolwiek sposób. - Tak właściwie to co będzie jak stąd wyjdziemy? - Młody Usui nie wyobrażał sobie teraz wyjścia na zewnątrz. - Armagedon. - Podsumował złotooki. Już żaden z nich się nie odzywał. Każdy po cichu rozpaczał nad swoim losem. Yoh bał się reakcji Anny. No bo niby wiedział, że dziewczyna g...

57. Początek końca

Aya jak najostrożniej wysunęła się spod obejmującej ją ręki Asakury. Oboje zasnęli wczoraj na kanapie, zaraz po tym jak przyjaciele opuścili ich dom. Po ostatnich wydarzeniach dziewczyna postanowiła poświęcić kilka minut sobie. Cichutko poszła do łazienki. Nie chciała nikogo obudzić, aby nie mieć żadnych nie przyjemności jak i z powodu dbania o dobry sen lokatorów. Będąc już w łazience zdjęła brudne ubranie. Szybko wskoczyła pod prysznic. Kiedy tylko pierwsze krople wody zaczęły spływać po ciele brunetki, ta jęknęła z rozkoszy. Tak bardzo pragnęła zmyć z siebie nie tyle nieczystości fizyczne, ale te psychiczne... Tych drugich jednak nawet woda nie wyczyści. Błękitnooka odpłynęła swoimi myślami. W sumie nie dziwiła się przyjaciołom, że tak zareagowali. W końcu właśnie przekreśliła ich marzenia. Niektórzy od urodzenia byli przygotowywani do turnieju, a Aya tak brutalnie zderzyła ich z rzeczywistością... Że to wszystko to bajka.. Nie dziwne, że jej nie uwierzyli. Być może ona też by nie u...